Autor
Dorota Bukowska
Data
2016-10-16

Nowo rozpoczynający się kurs Organizatora Turystyki zgodnie z tradycją wiązał się ze spacerkiem integracyjnym, który odbył się 16 października 2016 roku.
 

Oprócz świeżo upieczonych uczestników kursu OT spotkali się również członkowie i sympatycy naszego klubu, przedstawiciele zarządu oraz grzyby (tak nazywa się klubowiczów tak starych, że aż dziw bierze).

Tradycyjnie spotkaliśmy się przy dworcu w Osowie, skąd ruszyliśmy  na przechadzkę szlakiem "Źródła Marii". Po drodze zobaczyliśmy wszystko, co ten szlak ma do pokazania, m.in. ładne widoki, sklep spożywczo-monopolowy, zdobyliśmy szczyt Góry Studenckiej  i dotarliśmy do tytułowego Źródła Marii, słynącego z licznych cudów.

 Nie obyło się również bez gier integracyjnych! Baba Jaga, ninja, śmieszki i nawet udało nam się znaleźć czas na ognisko. :)

Spacerek zakończyliśmy w Wielkim Kacku, gdzie obowiązkowo ruszyliśmy na poszukiwanie dobrej pizzeri. Nie słuchajcie ludzi, którzy mówią że za jakiś kilometr jest dobra knajpka! Bo się potem okazuje, że to nie ta knajpka, którą mieli na myśli i w sumie jeszcze dalej jest inna pizzeria i tak się można włóczyć przez pół Gdyni!

Koniec końców znaleźliśmy jedną, ale oczywiście nie mogliśmy normalnie z niej skorzystać. Musieliśmy zadzwonić, dopytać się kiedy będzie otwarta i koniec końców wyszło na to że specjalnie dla nas pizzeria została wcześniej otworzona. GDAKK potrafi!

Po tradycyjnym posiłku część udała się na przystanek autobusowy, a pozostali ruszyli ku Sopotowi, do którego chcieli dojść piechotą. Ale jak to zwykle bywa, gdy się jest w ciemnym lesie na wysokości Sopotu z czołówkami na głowach, to dlaczego by nie dojść od razu do Gdańska? I tak wędrowaliśmy dalej. Aż do Pachołka. Po drodze była pierwsza góra Kościuszki, która nie była górą Kościuszki, potem kolejna góra Kościuszki, która już wyglądała jak góra Kościuszki, a uwieńczeniem nocnego spacerku był cudny widok na Gdańsk z wieży widokowej na Pachołku. :)